Odcinek 2 - 'O już panna 'obrażalska' nie jest obrażona?'
Zmęczona usiadłąm na kanapie gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałąm z tej wygodnej, męciutkiej kanapy.
- Elizabeth? - zapytałam zaskoczona
- Kochana zieraj się! Angelina jest na dole w samochodzie. Jedziemy się zabawić! - Że co?
- Ja mam jutro pracę.
- Nie wierzę, że odmawiasz.
- Daj mi 15 minut! - i szybko pobiegłam do łazienki. W cztery minuty odświeżyłam się. Następnie wysuszyłam włosy i je wyprostowałam. Ubrałam na siebie krótką dżinsową spódniczkę, leginsy sięgające do kolan, szpilki, które maiały ok. 7 cm i zielony top bez pleców z dużym dekoldem. Wyperfumowałam się i zarzuciłam na siebie moją kurtkę. Do torebki spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam.
- 20 minut i 38 sekund. Rekord - Elizabeth to potrafi pocieszać. Szybko zamknęłam dom i pobiegłyśmy do samochodu.
- Wracamy o 11! - krzyknęłam na powitanie Angelinie.
- Też miło Cię widzieć. Chyba śnisz! - i ruszyłyśmy.
***
W klubie siedziałyśmy już dobre pół godziny. W tym czasie zdążyłam wypić jednego drinka i zatańczyć trzy piosenki.
- Masz - podała mi Angelina kolejnego drinka. Wypiłam. Potem piwo. Drinka i piwo. Byłam już średnio wstawiona.
- Idziemy szaleć! - krzyknęłam do dziewczyn, które były tak samo wstawione jak ja. Akurat leciałą piosenka When You're Gone - Basshuntera. Wymieniłyśmy z dziewczynami spojrzenia i zaczęłyśmy tańczyć nasz układ. Nim sie obejrzałyśmy, ludzie bawiący się na parkiecie zrobili duże kółko a my byłyśmy w środku. Trzęsłyśmy tyłeczkami, tańczyłyśmy uwodzicielsko obok facetów i ... piosenka się skończyła, a my dostałyśmy grono oklasków i grono spojrzeń od mężczyzn. Poszłyśmy po następne drini. Wypiłam jeszcze dwa i nie panowałą już nad sobą.
- Angelina, która jest godzina?
- Gdzieś koło 12. - nie zwlekałam. Wiedziałam, że za dwie godziny wrócimy do domu więc stanęłam na barze. Tańczyłam w rytm muzyki Alici Keys "No One".
- Suri złaź w tej chwili! - ktoś do mnie krzyczał - nie złyszałam. Po kilku sekunadach dołączyły do mnie dziewczyny. Balowałyśmy na całego. Nagle poczułam jak ktoś mnie sciąga z barka.
- Co Ty robisz? - krzyknęłam
- Suri co Ty tutaj robisz? - Eric odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Bawię się.
- Jeśli to nazywasz zabawą ...
- A co Ty tutaj robisz?
- imprezuję.
- Wr... Żegnam - zawołałam dziewczyny, zamówiłyśmy tax'i i pojechałyśmy do domów. Dlaczego potraktowałam tak Erica? Przeciez on mi nic nie zrobił.
***
- Cześc Suri! - przywitał mnie na dzień dobry w pracy Rayan.
- Ciszej!
- Kacuś?
- Żebyś wiedział. Za bardzo zabalowałam.
- Wiem coś o tym. Masz tutaj dowody sprawdź je jak najszybciej! - i wyszedł. Od razu wzięłam się do roboty. - Co my tutaj mamy? Nóż. Kto po cholerę zabija kogoś nożem. Mamy XXI wiek! Teraz zabija się pistoletem - mówiłam sama do siebie.
- Też mnie to dziwi. - odwróciłam się. Stał tam Eric. - Witaj.
- Cześć.
- O już panna 'obrażalska' nie jest obrażona?
- A miałam być?
- No po wczorajszej kłótni w klubie ...
- Sorki ale tak się upiłam, żę nic nie pamiętam - kłamałam. Co miałam powiedzieć? Przepraszam za swoje humorki? Nie... już wolę skłamać.
- W takim razie wybaczam. Skończyłąś?
- Tak. Odciski na nożu świadczą na kobietę, ale odciski z drugiej strony nożna świadczą o mężczyźnie. Dziwne.
- Szalone. Dobra dzięki. Dozobaczenia na imprezie! - wyszedł. Skąd wiedział, że idę na te imprezę? Hm...
***
Była za pięć szósta pod wieczór. Za chwilę miał przyjechać Rayan. Ubrana w strój, który kupiłam wczoraj, w lekko pofalowanych włosach i lekkim makijażu pierwszy raz sę denerwowałam. Dzwonek do drzwi. Szybko poszłam otworzyć.
- Witaj Rayan - przywitałam się.
- Witaj - odpowiedział i ... C.D.N
Głosuj (0)
csi-miami-story 16/04/2008 19:27:17 [Powrót] Komentuj
Zgło się do ocenki naprawde warto. Dajemy dobre rady , dyplomy i 5 komętarzy na twojego blogaska.
http://ocenki-blogowe.blogspot.com/
Kamila i Paulina 17/04/2008 14:01:51
| brak www IP: 77.112.139.225
Szablon by
